Ciało

Fundament wewnętrznej równowagi: jak nauczyć się słuchać swojego ciała?

Zdrowa, życzliwa relacja z własną fizycznością pozwala nam budować mocną więź ze sobą. Myśli, emocje oraz ciało oddziałują na siebie wzajemnie. Z łatwością przychodzi nam podążanie za głosem, który słyszymy w głowie: ufamy mu bezgranicznie, choć nierzadko jest surowym, oceniającym krytykiem. Do ciała mamy zupełnie inny stosunek: traktujemy je raczej drugorzędnie i ignorujemy subtelne sygnały, które nam wysyła. Dopiero złe samopoczucie, problemy ze zdrowiem, czy fizyczny ból każe nam się zatrzymać. Słuchanie ciała wpływa nie tylko na to, jak czujemy się na co dzień, ale też łączy nas bezpośrednio z intuicją: sprawia, że zwracamy uwagę na odczucia, potrafimy rozpoznać swoje potrzeby i wnikamy w teraźniejszą chwilę. Jesteśmy w stanie lepiej się o siebie zatroszczyć, rezygnując z modnych wskazówek dietetycznych i zbyt intensywnego wysiłku fizycznego. Przestajemy działać wbrew sobie, budując solidne fundamenty wewnętrznej harmonii. Bądź w stałym kontakcie z ciałem: to najlepsza praktyka self-care!

 Słuchaj swojego ciała, bo ciało słucha Ciebie 

Pomijane, oceniane, piętnowane, niezauważane, porównywane, niewystarczające, nieakceptowane: ciało — przyczyna frustracji, kompleksów, wygórowanych oczekiwań. Nasza fizyczna forma ma naprawdę trudno w dzisiejszym świecie! Staje się źródłem niezadowolenia i jest narzędziem służącym do budowania samooceny. Patrzymy na siebie przez obraz własnego ciała. Stajemy przed lustrem i widzimy przede wszystkim to, co niedoskonałe. Żeby poczuć się lepiej, próbujemy zmienić ciało. Stosujemy diety, chodzimy na siłownię, szukamy rozwiązań, dzięki którym zbliżymy się do wykreowanego ideału. Wydaje nam się, że w ten sposób dbamy o siebie, ale nie robimy tego z miłości. Żyjemy w przekonaniu, że dopiero zmieniając ciało, będziemy w stanie w pełni je zaakceptować i pokochać.

Hina Hashmi 

Your body is your best guide. It constantly tells you, in the form of pain or sensations, what’s working for you and what’s not.

Taka postawa powoduje, że cały czas generujemy negatywne emocje w stosunku do swojej fizyczności, które w nas zostają i mieszają się z innymi przeżyciami dnia codziennego. Nie potrafimy myśleć o sobie dobrze, co przekłada się na podejmowanie decyzji i ogólne nastawienie do życia. Mieszka w nas poczucie niższości i odrzucenia: te gagatki wcale nie są przyjemnym towarzystwem o wysokich wibracjach! 😉 Nie mamy dobrego kontaktu z ciałem, bo staramy się je sobie podporządkować. Tymczasem ono cały czas słucha i wyraża przeżywane emocje poprzez reakcje chemiczne. Każdy problem, jaki mamy z ciałem, zaczyna się w umyśle. 

Myśli, uczucia i nastawienie wpływają na ciało, a więc też na zdrowie. 

Jak nauczyć się słuchać swojego ciała? 5 kroków do nawiązania przyjacielskiej relacji z własną fizycznością 

Styl życia, który wymaga od nas trzymania się ściśle określonych zasad (żywieniowych czy związanych z ćwiczeniami, ruchem), aby osiągnąć określone efekty, nie sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi. Czujemy się jego zakładnikami, wytykając sobie gorsze chwile, zmęczenie i podjadanie. Kiedy zaczynamy słuchać ciała, zauważamy wiele dobrych zmian. Na płaszczyźnie zewnętrznej lepiej się czujemy, potrafimy zaspokajać swoje potrzeby, tworzymy racjonalne, zdrowe nawyki dotyczące odżywiania i aktywności fizycznej, które nie są wymuszone: idealnie z nami współgrają. Radzimy sobie ze stresem, bo od razu go wyłapujemy i wiemy, co jest jego przyczyną. Na płaszczyźnie wewnętrznej lepiej zarządzamy swoimi emocjami i mamy dostęp do intuicji, która bardzo często przemawia właśnie poprzez ciało. Ścisk w gardle, ból brzucha, obniżenie nastroju w towarzystwie konkretnej osoby, ciągły dyskomfort spowodowany jakąś sytuacją — to wszystko ważne sygnały. Intuicja przekazuje nam w ten sposób, że działamy wbrew sobie.

5 kroków do dobrego kontaktu z ciałem

Cały czas uczę się słuchać swojego ciała — to długotrwały proces! Tak, jak nawiązywanie każdej innej relacji. 😉 Poniższe wskazówki pozwoliły mi stworzyć silniejszą więź z ciałem. Mam nadzieję, że przydadzą się również Tobie. 😊

Krok 1: okazuj sobie szacunek, często mówiąc dziękuję 

Jeśli kogoś nie lubimy, dlaczego mielibyśmy go słuchać i respektować to, co chce nam przekazać? Tę zasadę możemy odnieść również do siebie. Żeby nawiązać kontakt z ciałem, musimy najpierw zacząć je doceniać. Krytykę zastąpić życzliwością i zrozumieniem, oczekiwania akceptacją, wymagania bezwarunkową miłością. Bez tego nie przebijemy się przez blokadę budowaną przez lata. To wcale nie jest takie trudne. Wystarczy, że… Będziemy sobie częściej dziękować! Ten mały, niepozorny gest powtarzany regularnie powoduje, że wzrasta nasze poczucie własnej wartości: zauważamy siebie i swoje starania.

Christy Turlington

When you are balanced and when you listen and attend to the needs of your body, mind, and spirit, your natural beauty comes out.

Szacunku do ciała nieustannie uczy mnie joga. Na początku przygody z praktyką traktowałam jogę jak inny rodzaj ćwiczeń fizycznych. Chodziłam na zajęcia fitness i byłam przyzwyczajona do wyciskania z siebie siódmych potów. Szybciej, więcej, dokładniej, czyli esencja mojego ówczesnego nastawienia. Joga kładzie nacisk na… Słuchanie swojego ciała: rozluźnienie barków, delikatne spięcie brzucha, odpoczynek, gdy asana jest zbyt intensywna, niezmuszanie się do zrobienia pozycji, jeśli odczuwamy jakiekolwiek spięcie. Na wszystko przychodzi czas. Na koniec praktyki dziękujesz sobie za nią — i to jest magiczny moment! Za pierwszym razem byłam trochę zaskoczona, bo nigdy nie pomyślałam, żeby sobie za coś podziękować. Mój umysł wpadł w zdumienie. 😀 Jednak gdy już sobie podziękowałam, wykonując jednocześnie ukłon, uśmiechnęłam się pod nosem i poczułam się z tym bardzo dobrze. Tak, jakbym w końcu dostrzegła siebie.

Mów do swojego ciała dziękuję nawet za najmniejszy wysiłek, trawienie, chodzenie, dobre samopoczucie — za co tylko chcesz! To naprawdę ma znaczenie: ciało Cię słucha! ❤

Krok 2: odkryj swoją doszę 

Traktując ciało, jak przyjaciela i sprzymierzeńca, chcemy właściwie o nie zadbać. Do tego zachęcają nas środki masowego przekazu, reklamy, dietetycy czy trenerzy. Raz dowiadujemy się, że śniadanie to najzdrowszy posiłek w ciągu dnia, innym razem, że warto je pomijać. Omijamy gluten szerokim łukiem, smażymy wyłącznie na oleju kokosowym, bo mówią nam, że tak jest zdrowiej. W tym całym chaosie informacyjnym zapominamy obserwować siebie: zauważać, co działa na nas bardzo dobrze a co niekoniecznie. Nie ma idealnego sposobu odżywiania i planu treningowego, które będą pasowały dla każdego. Mam wrażenie, że ogólne trendy zamykają nas w schematach. Podążamy za nimi, choć wcale nie mamy na to ochoty.  

Z pomocą przychodzi ajurweda, którą od niedawna poznaję. Kiedy odkryłam swoją doszę, zrozumiałam wiele kwestii dotyczących potrzeb mojego ciała, co dopełniło własne obserwacje.  

Dosza to ajurwedyjski typ konstrukcji lub inaczej: podstawowa energia biologiczna złożona z kombinacji żywiołów: wody, powietrza, ziemi i ognia, które występują u każdego w różnym natężeniu. Ajurweda wyróżnia trzy dosze: vatę, pittę, kaphę. Znając swoją dominującą doszę, wprowadzimy nawyki, dzięki którym zadbamy o wewnętrzną równowagę, a ciało otrzyma dokładnie to, czego potrzebuje.  


Vata (wiatr i eter): szczupła sylwetka , zmienny apetyt, kreatywność, zmienny poziom energii i wytrzymałości, skłonność do robienia kilku rzeczy jednocześnie, mała potliwość szybkie tempo chodzenia.

Pitta (ziemia i woda): średnia budowa sylwetki, dobry apetyt, zamiłowanie do słodkiego smaku, ambitność, cechy przywódcze, zarządzanie własnymi zasobami, średnie tempo chodzenia, zaburzenia trawienia, nie lubi wysokich temperatur.

Kapha (ogień i woda):  cięższa sylwetka, duży apetyt, wytrzymałość fizyczna, potliwość, umiarkowane pragnienie, dobra odporność, wolna przemiana materii, stanowczość, determinacja.


TUTAJ dowiesz się, jakie dosze są w Tobie dominujące, wykonując test. 😉

Krok 3: ruszaj się dla przyjemności 

Z czym kojarzy Ci się aktywność fizyczna? Ze zmęczeniem? Nielubianymi lekcjami WF-u? Przymusem? Spalaniem kalorii? Trudem? Czy raczej dbaniem o siebie i zdrowiem? Jaka forma ruchu sprawia Ci frajdę i przyjemność? Sport pomaga nam rozładować stres i sprawia, że ciało wysuwa się na pierwszy plan: zaczynamy bardziej je czuć. Mięśnie pracują, oddech przyśpiesza, słyszymy bicie własnego serca. Wykorzystaj ruch do wsłuchiwania się w swoje ciało: skup się jedynie na tej jednej czynności. Obserwuj poziom zmęczenia i odczucia. Nie licz kroków, dystansu i kalorii. Niech aktywność będzie codziennym prezentem dla ciała — nawet jeśli wygospodarujesz na nią tylko kwadrans. Nie zawsze trzeba dawać z siebie wszystko, żeby trening był „zaliczony”. Czasem taniec do ulubionych piosenek okaże się świetnym sposobem na poprawę humoru. Ważne, żeby wybrana forma ruchu pojawiała się regularnie: dziś może to być godzinny spacer, a jutro rozciąganie. Ciało potrzebuje aktywności.

TUTAJ poczytasz więcej o intuicyjnej rutynie treningowej i sprawdzisz moje ulubione treningi z YouTube.

Krok 4: wypracuj rutynę dopasowaną do swojego stylu życia i zachowaj regularność 

Przyjrzyj się swoim nawykom. Jakie smaki najbardziej lubisz? Kiedy w ciągu dnia odczuwasz największy głód? Wolisz jeść częściej i mniej, czy raczej rzadziej i więcej? Czy pijesz odpowiednią ilość wody? Często czujesz niepokój lub spięcie? Borykasz się z jakimiś dolegliwościami zdrowotnymi? Nie wyobrażasz sobie popołudnia bez drzemki? Odpowiedź na te pytania pozwoli Ci rozpoznać potrzeby Twojego ciała. Czasem jest tak, że trzymamy się określonych nawyków tylko dlatego, że zależy nam na schudnięciu, czy utrzymaniu wagi, ale wcale nam nie służą. Ciało samo wróci do równowagi, gdy dostanie dokładnie to, czego mu brakuje do jej uzyskania. Do ćwiczeń podchodzę elastycznie – staram się dostosowywać trening do samopoczucia i sił danego dnia, czasem zupełnie odpuszczam. Zależy mi jednak na tym, żeby zachowywać aktywny tryb życia. Posiłki spożywam zawsze o tych samych porach, dzięki czemu nie mam napadów głodu, bólów głowy, chęci na słodycze i nagłych spadków energii. Ciało kocha regularność, czuje się wówczas bezpiecznie! ❤ 

Krok 5: trzymaj ego w ryzach i głęboko oddychaj 

Kto przeszkadza nam w nawiązaniu kontaktu z ciałem, ciągle podpowiadając, co powinniśmy, a czego nie? Umysł! A konkretnie głos w głowie, czyli ego. Jeśli silnie utożsamiamy się z ego, trudno nam wsłuchać się w ciało: stale ignorujemy sygnały, które nam wysyła. Stawiamy oczekiwania i nigdy nie jesteśmy z siebie zadowoleni. Czujemy się zmęczeni, ale mimo to nie przerywamy treningu, testując swoją wytrzymałość. Wciąż czujemy się niewystarczający. Mamy tendencję do porównywania się z innymi i stawiamy ciału wymagania. Nie podchodzimy do siebie z życzliwością.

Miguel Ruiz

Go inside and listen to your body, because your body will never lie to you. Your mind will play tricks, but the way you feel in your heart, in your guts, is the truth.

Głos ego bywa surowy, krytykujący, oceniający, nieznośny i często po prostu się myli – nie mówi nam prawdy. Warto go obserwować i podziękować za opinię, czy wskazówki, do których nie musimy się stosować. Jeśli chcesz szybko nawiązać kontakt z ciałem i wydostać się z umysłu pełnego myśli, skup się na oddechu. Zacznij spokojnie, głęboko oddychać — poczekaj, aż ego odsunie się w cień. 😉  

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *