Czasem po prostu trzeba pozwolić sobie zwolnić. Zostawić za drzwiami zmagania dnia i wszystkie stresy, by na pierwszy plan mogła wysunąć się troska o dobre samopoczucie. Rytuały dbania o siebie, które pomagają się wyciszyć i poprawić jakość snu, lubię wzbogacać gadżetami/produktami tworzącymi przytulny, błogi nastrój. Są przyjemnymi dodatkami uzupełniającymi — dzięki nim nawet najdrobniejsze praktyki self-care urastają do rangi wspaniałego domowego SPA.

Zwykła kąpiel zamienia się w pachnące oczyszczenie ciała i ducha, a sypialnia zyskuje nowe oblicze: od teraz stanie się Twoją magiczną przestrzenią, w której odbędziesz niejedną podróż do swojego wnętrza i wejdziesz na wyższy poziom relaksacji. Co Ty na to? 😊 Mam dla Ciebie kilka “polecajek”. Dodatkowo, na końcu wpisu znajdziesz playlistę z kojącymi utworami idealnymi do słuchania przed zaśnięciem.

*Artykuł jest sponsorowany. Linki sponsora oznaczyłam gwiazdką: (*).

Wieczorna rutyna self-care: lista niezbędników, które uzupełnią Twoje wyciszające rytuały  

Szukasz skutecznych, holistycznych sposobów na spokojny sen? A może inspiracji, które zmotywują Cię do zmiany dotychczasowych nawyków? W takim razie koniecznie zajrzyj do wpisu: AJURWEDA SELF CARE: WIECZORNE RYTUAŁY WYCISZAJĄCE. Zebrałam tam dla Ciebie sporo ciekawych pomysłów wpływających dobroczynnie na układ nerwowy – od masażu, aż po proste pozycje odprężające zaczerpnięte z jogi. 😊 Nie pominęłam też zadbania o autorefleksję i strefę emocjonalną — równie ważną. A teraz przechodzimy do obiecanej listy niezbędników, które z całą pewnością umilą Ci niejeden wieczór!

Niezbędnik 1: kadzidełka – daj się oczarować uspokajającym zapachom

W osiągnięciu głębszego relaksu pomaga działanie na zmysł węchu. Niektóre zapachy kryją wspomnienia z dzieciństwa, inne kojarzą nam się z jakimś ważnym wydarzeniem, a jeszcze inne z rodzinnym domem. Przypomnij sobie zapach świeżo upieczonego ciasta wyjętego z gorącego piekarnika, który podąża za Tobą krok w krok. Jak się teraz czujesz? 😉 Skoro zapachy mają tak dużą moc oddziaływania na stan emocjonalny, czemu mielibyśmy nie korzystać z ich dobrodziejstw celowo, np. by się odstresować i wyciszyć? No właśnie. 😊

Osobiście uwielbiam indyjskie kadzidełka marki HEM. Najzwyklejsze w patyczkach, ale wykonane w 100% z naturalnych składników: mieszanki ziół, żywic i kwiatów. Za niewielką cenę stworzysz w swojej sypialni lub innym pomieszczeniu nastrój sprzyjający medytacji. Mała wskazówka: uważaj na kadzidełka stożkowe. Mogą zostawić nieestetyczny ślad lub wypalić dziurę w drewnianej/ceramicznej podstawce: wiem z doświadczenia. 👋😅 Z tego powodu zdecydowanie wolę bardziej praktyczne patyczki.

Jeśli chodzi o zapachy ułatwiające zasypianie i pozwalające się odprężyć, oto kilka propozycji wypróbowanych przeze mnie kadzidełek HEM: LAWENDA, LOTUS, THE MOON, SANDAL WOOD (drzewo sandałowe), ANTI-STRESS i moje ulubione: SPIRIT OF INDIA.

Niezbędnik 2: lampa solna – stwórz niepowtarzalny nastrój

Zapalone świeczki potrafią stworzyć jedyny w swoim rodzaju klimat, ale mają jedną wadę: wypalają się zbyt szybko. Zdarza się też, że gdy chcemy zorganizować sobie wieczór self-care, nie mamy żadnej pod ręką. Nie mogłam się bez nich obejść do czasu, kiedy pewnego dnia podczas zakupów spożywczych zupełnie przez przypadek w moje ręce trafiła lampa solna. Nieregularna bryła o delikatnym różowym kolorze od razu przypadła mi do gustu.

Chyba nie ma lepszego elementu dekoracyjnego, który jednocześnie tworzy niesamowitą, uspokajającą aurę. Co ciekawe, zawsze, gdy jest zapalona, kładzie się przy niej moja Milka (już prawie 12-letni kundelek) i ucina sobie smaczne drzemki. Dla mnie to najlepsza rekomendacja! Sama też zauważyłam, że oglądając przy niej filmy, po pewnym czasie powieki robią się ciężkie. Potwierdzam jej uspokajające właściwości i uwielbiam nastrój, jaki wprowadza do wnętrza.

Równie piękne są świeczniki solne. Swój przywiozłam z Barcelony, gdzie są o wiele bardziej popularne niż w Polsce. Z tego powodu najlepiej szukać ich w sklepach internetowych.

Niezbędnik 3: sól Epsom – zredukuj ból mięśni i oczyść strefę energetyczną z niskich wibracji

Najważniejszym elementem domowego SPA jest oczywiście relaksująca kąpiel. Niepośpieszna i znacznie bardziej przyjemna niż codzienny, szybki prysznic. Tak dajemy naszemu ciału sygnał, że zwalniamy tempo i szykujemy się do nocnego wypoczynku. Właśnie w tym tkwi cała tajemnica ajurwedyjskich rytuałów. Wszystkie skłaniają nas do bezruchu, bo jest najlepszym lekarstwem dla układu nerwowego i rozbieganego umysłu. 😉  

Wieczorną kąpiel lubię wzbogacać różnymi dodatkami, ale jeden z nich wyróżnia się na tle innych ze względu na swoje wszechstronne właściwości. Chodzi o gorzką sól Epsom (siarczan magnezu), która odpręża, regeneruje i detoksykuje organizm. Jeśli dużo ćwiczysz, docenisz fakt, że rozluźnia mięśnie i łagodzi ból po treningu. Wpływa też oczyszczająco na subtelną strefę energetyczną. Pomaga się uziemić i wrócić do stanu emocjonalnej równowagi, usuwając negatywne wpływy otoczenia. Biorąc kąpiel z dodatkiem soli, warto wyciszyć myśli i wspomóc oczyszczanie afirmacją:

Zmywam z siebie cały dzisiejszy dzień. Dziękuję mojemu ciału za wszystko, co dla mnie robi.

Niedawno odkryłam sole do kąpieli WESTLAB*. Angielska marka ma w swojej ofercie różne nietuzinkowe połączenia składników, które od razu przykuły moją uwagę.

Ostatecznie skusiłam się na uspokajającą sól do kąpieli z lawendą, jaśminem i walerianą WESTLAB SLEEP*. Połączenie siarczanu magnezu z solą z morza martwego i olejkami eterycznymi odpręża nie tylko ciało, ale także umysł. Mieszanka ma naprawdę intensywny zapach – nic więcej nie potrzeba już dorzucać do wanny. 😊

Niezbędnik 4: chłodząca maska żelowa – zadbaj o zmęczone oczy

Praca przy komputerze i patrzenie w ekrany daje się we znaki Twoim oczom? Znużenie, bóle głowy i niewyraźne widzenie to nic przyjemnego. 😉 W mojej wieczornej rutynie self-care od dłuższego czasu gości chłodząca maska żelowa na oczy. Faktycznie przynosi ulgę! Łagodzi opuchnięcia i sińce. Pomaga się zrelaksować i usuwa skutki przemęczenia oczu. Czasem tylko zapominam wyciągnąć ją po 10 minutach z zamrażarki i zdąży się zbyt mocno schłodzić. 😅 Spróbuj, a na pewno się z nią nie rozstaniesz. Moją maskę kupiłam w sklepie SINSAY. Niestety produkt nie jest aktualnie dostępny, ale myślę, że każdy podobny sprawdzi się równie dobrze.  

Niezbędnik 5: olejek nawilżający i olej sezamowy – odżywiaj swoją skórę  

Nie wiem, jakie jest Twoje zdanie, ale według mnie naturalne olejki znacznie lepiej nawilżają ciało niż balsamy. Poza tym ich składy często zostawiają wiele do życzenia. Do codziennej pielęgnacji wybieram lekki olejek, który szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Smaruję się nim tuż po kąpieli. Czasem na wilgotną skórę, a czasem na osuszoną i oba sposoby są w porządku. Moim ulubieńcem jest BIO-OLEJEK KNEIPP* o delikatnym, naturalnym zapachu grejpfruta. Spełnia swoje zadanie w 100%, jest wydajny, nie zostawia tłustych śladów, a jego nakładanie to czysta przyjemność. 😊  

Natomiast jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju masaże, które zaleca ajurweda: skóry, głowy, stóp, czy automasaż całego ciała o nazwie Abhyanga, wybieram uniwersalny olej sezamowy. Zawiera witaminę E, witaminy z grupy B, aminokwasy i minerały, takie jak magnez, wapń i fosfor. Skutecznie wnika w głębsze warstwy naskórka, wspiera naturalną detoksykację ciała. Używam go też do porannego ssania oleju i olejowania włosów (mam długie, kręcone, wysokoporowate). Produkt marki KTC nie pachnie kuchnią azjatycką 😅 i łatwo się wchłania. Jego szerokie zastosowanie sprawia, że używam znacznie mniej kosmetyków niż kiedyś. 😉  


Zostawiam Ci też obiecaną na początku artykułu playlistę z kojącymi dźwiękami – korzystaj! ✨


A jakie są Twoje niezbędniki wieczornej rutyny self-care? Podziel się nimi ze mną w komentarzach! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

error: Content is protected !!