Plany na przyszłość mają dwa oblicza. Mogą być odzwierciedleniem najskrytszych marzeń albo wizją świata, którą przejęliśmy z najbliższego otoczenia w wyniku odczuwanej presji. Zazwyczaj lepiej wiemy, jacy powinniśmy być, niż jacy naprawdę jesteśmy. Nauczyliśmy się żyć, spełniając oczekiwania, bo od dzieciństwa ktoś inny podejmuje za nas decyzje. Wierzymy, że ktoś inny wie lepiej, co jest dla nas najlepsze. Kiedy zaczynamy słuchać siebie? Często po wielu rozczarowaniach. Gdy zamiast spełnienia w sercu tli się pustka. Skąd pochodzi Twój „przepis na szczęśliwe życie”? Czy na pewno został stworzony przez Ciebie? „Porozmawiajmy” o tym, jak uwolnić się od ograniczających oczekiwań, by zacząć żyć po swojemu.

Spełnianie oczekiwań, czyli tłumienie siebie i silny strach przed odrzuceniem 

Nie chcemy zawodzić osób, na których nam zależy. Liczymy się z ich zdaniem. Pragniemy akceptacji. Staramy się być mili, pomocni i uczynni. Szukamy aprobaty i potwierdzenia, że postępujemy właściwie. Robimy wszystko, żeby uniknąć zawstydzających porażek. Wolimy dopasować się do ustalonego wzorca, zamiast odważnie wyjść poza utarty schemat: tak jest bezpieczniej, wygodniej, stosowniej – niestety tylko na jakiś czas. W końcu zorientujemy się, że to, co zbudowaliśmy, wcale nie dało nam głębokiej satysfakcji. Założenie rodziny przed 30-stką, parcie na bycie w związku, studia dające konkretny zawód, wybór profesji tylko z rozsądku, bo trzeba dobrze zarabiać, ciągłe robienie tego, co wypada. Wszystko po to, by uniknąć krytyki, nie odstawać od społeczeństwa, udowadniać, że doskonale radzimy sobie w życiu i… By poczuć się kochanym, dostrzeżonym, docenionym, wartościowym. Szukamy miłości wszędzie, nie mając pojęcia, że w pierwszej kolejności sami możemy ją sobie okazać. Przede wszystkim poprzez zaspokajanie własnych potrzeb, danie sobie przestrzeni na poszukiwanie swojej drogi, podążanie za intuicją.

Spełnianie oczekiwań kosztuje bardzo dużo energii i prowadzi do tłumienia siebie. Właśnie stąd wynika poczucie pustki. Wówczas w Twoim życiu za mało jest Ciebie, a za dużo wpływu postaci drugoplanowych.

Jak wyzwolić się od oczekiwań? 5 kroków ku wolności  

Rasheed Ogunlaru

Live your life, sing your song. Not full of expectations. Not for the ovations. But for the joy of it.

Krok 1: Czego pragniesz? Rozpoznaj swoje potrzeby i tęsknoty serca 

Znacznie łatwiej ulegamy presji otoczenia, gdy sami nie wiemy, dokąd zmierzamy. Gdy nie bierzemy na poważnie swoich marzeń i pomysłów. Gdy nie znamy siebie wystarczająco dobrze. Dajemy się przekonać do określonego scenariusza, bo z logicznego punktu widzenia wydaje się w całkiem sensowny. Zresztą: wszyscy inni układają sobie życie w podobny sposób i nie narzekają. Czyż nie? 😉

Po studiach wydawało mi się, że praca na etacie to jedyna słuszna opcja. Dla wielu z pewnością tak. Dla mnie: niekoniecznie. Zajęło mi trochę czasu, żeby dojść do tego wniosku. Na początku nie rozumiałam, dlaczego czułam się nieszczęśliwa. Nie znałam siebie i swoich potrzeb, zagłuszałam intuicję, która cały czas komunikowała: „coś jest nie tak”, a rozum przekonywał: czas studiów się skończył i zaczęło się „prawdziwe życie”, nikt nie obiecywał, że będzie lekko. Ze łzami w oczach mówiłam sobie: „musisz się przystosować, minie trochę czasu i się przyzwyczaisz, będzie lepiej.” Mijały miesiące, a „lepiej” nie nadchodziło. Wylądowałam w środowisku, do którego w ogóle nie pasowałam. Rzucenie pracy z dnia na dzień? Szalony pomysł? A jednak: to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu, mimo że nikt oprócz mnie jej nie rozumiał.

Brandon Sanderson

Expectation wasn’t just about what people expected of you. It was about what you expected of yourself.

Osoby stawiające oczekiwania z reguły mają dobre intencje. Problem polega na tym, że patrzą przez pryzmat własnych przekonań i doświadczeń. Nie wiedzą, co jest dla Ciebie dobre – musisz to odkryć samodzielnie i ufać intuicji. Nie chodzi o znalezienie jak największej ilości korzyści w danym planie, tylko o to, by był w całości Twój. Nikt nie zna Twoich potrzeb i pragnień. Jeśli nie chcesz spełniać narzuconych oczekiwań, poznaj tęsknoty swojego serca. Podważaj przekonania, w które nieświadomie wierzysz, zadawaj sobie trudne pytania i często rozważaj: jak się czuję w tej pracy/związku/położeniu/miejscu/towarzystwie/sytuacji życiowej? Czy jestem szczęśliwa i pełna radości, czy wręcz przeciwnie?

O tym, jak zaufać sobie i podążać za intuicją przeczytasz TUTAJ.

Krok 2: Pozwól sobie iść własną drogą bez względu na opinie innych 

Kiedy już zaczniesz odkrywać, co jest Twoje, a co nie, może hamować Cię strach lub lęk przed oceną. Z jednej strony pragniesz wprowadzić zmiany, a z drugiej odkładasz działanie w nieskończoność. Szczególnie paraliżująca jest wizja popełnienia błędu lub poniesienia porażki i usłyszenie słów: „A nie mówiłam/mówiłem”. Niepowodzenia uderzają prosto w nasze ludzkie ego. Dla duszy są cennymi doświadczeniami, dzięki którym uczymy się i wzrastamy. Interpretacja zdarzeń zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Nikt nie musi akceptować Twoich wyborów i się z nimi zgadzać. Tak samo, jak Ty nie masz obowiązku spełniania oczekiwań — nawet stawianych przez najbliższe osoby, bo prawdziwa miłość zawsze daje wolność wyboru.

Anonymous

Never let success get to your head; never let failure get to your heart.

Krok 3: Nie stawiaj nikogo na piedestale – wybieraj autorytety świadomie i inspiruj się ich życiem

Spełniając oczekiwania, tłumimy siebie, co oznacza, że bardziej cenimy zdanie innych niż swoje własne. Jest różnica pomiędzy obdarzaniem kogoś szacunkiem i liczeniem się z jego opinią a idealizowaniem i umniejszaniem przy tym siebie. Stawianie na piedestale to myśli typu: „nie jestem wystarczająco piękna/utalentowana/wartościowa”, „jej/jego życie jest znacznie lepsze niż moje”, „ona/on zarabia więcej”, „co on/ona o mnie pomyśli, jak postąpię w ten sposób”, „muszę sobie zasłużyć na jej/jego miłość”, „chcę by on/ona była ze mnie dumna, „nie chcę jej/jego zawieść”. Czujemy się „nie dość”, więc inni stają się naszymi autorytetami. Wydaje nam się, że musimy być posłuszni, np. w stosunku do rodziców, mimo że lata dzieciństwa mamy już dawno za sobą. 😉 W ten sposób objawia się brak kochania siebie, więc trzeba popracować nad budowaniem zdrowej, przyjacielskiej relacji ze sobą i zacząć dostrzegać swoją wartość!

Więcej o miłości własnej poczytasz TUTAJ

Sonia Sotomayor

I do know one thing about me: I don’t measure myself by others’ expectations or let others define my worth. 

Czy osoby stawiające oczekiwania wobec Ciebie, prowadzą życie, o jakim marzysz? Są naprawdę autentycznie szczęśliwe? Tryskają energią, radością, zadowoleniem, nie narzekają? Dobrze znają siebie i pokonują słabości? Osiągają sukcesy na różnych płaszczyznach? Dobrze im się powodzi, rozwijają swoje pasje i budują trwałe związki? Inspirują Cię do rozwoju, czy raczej ściągają w dół? Mam taką zasadę, że biorę do siebie rady, sugestie i zdanie osób, które osiągnęły to, co sama chcę osiągnąć — świetnie mi się to sprawdza! 😉 Poszukaj osób, które są już tam, dokąd zmierzasz i inspiruj się ich doświadczeniami — zyskasz siłę i motywację do budowania życia marzeń. To nie muszą być ludzie, których znasz. Na szczęście jest Internet i książki! 😀

Krok 4: Pracuj nad wyznaczaniem zdrowych granic – nie zadowalaj innych swoim kosztem 

Wyzwolenie się od oczekiwań wymaga asertywności, czyli wyrażania siebie bez obaw i niezgadzania się na to, na co tak naprawdę nie chcemy się zgadzać. Gdy brakuje nam asertywności, odmawiając, odczuwamy poczucie winy i strach, że popsujemy sobie relacje z daną osobą lub wywołamy u niej gniew i złość. By było „dobrze” chowamy swoje potrzeby do kieszeni. 😉

Nie możemy brać odpowiedzialności za uczucia i reakcje innych – w zupełności wystarczy, jak będziemy brać pełną odpowiedzialność za siebie. Asertywność nigdy nie była moją mocną stroną i nie przychodzi mi łatwo, ale wiem, że jest niezbędna, by wieść spełnione życie. Zrozumiałam, że nie muszę się nikomu tłumaczyć ze swoich decyzji. Stawianie siebie na pierwszym miejscu nie jest samolubne i egoistyczne – na tym polega miłość własna. Asertywność sprawia, że zaczynamy być sobą i uwalniamy się od sytuacji, które nam nie pasują. Życie nabiera lekkości.

Jak stawiać zdrowe granice? Najprościej rzecz ujmując: trzeba zawsze postępować w zgodzie ze sobą i jasno komunikować swoje stanowisko, bez tłumaczenia się. Czy postawi Cię to w nieprzyjemnej sytuacji? Nie raz, nie dwa, bo stawianie granic często nie podoba się osobom, które wcześniej niejednokrotnie je przekraczały. 😉

Krok 5: Zawsze patrz na siebie własnymi oczami – z dystansem i uśmiechem  

Każdy widzi Cię inaczej, ale najbardziej liczy się to, jak Ty widzisz siebie. Spełniamy oczekiwania, bo gdy inni są z nas zadowoleni, my też jesteśmy z siebie zadowoleni. Gdy są nami rozczarowani, czujemy wstyd i spada nasze poczucie własnej wartości. Wyłamując się ze schematu, narażamy się na krytykę i brak wsparcia ze strony najbliższych. Tylko, czy na pewno takie wsparcie jest niezbędne? Może po prostu szukamy go w niewłaściwym miejscu? Czy to, jak się ze sobą czuję, powinno zależeć od tego, co myśli o mnie najbliższe otoczenie?

Zawsze patrz na siebie własnymi oczami – z życzliwością, wyrozumiałością i dystansem, bo w głowie każda sytuacja wydaje się znacznie bardziej poważna, niż jest w rzeczywistości. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

error: Content is protected !!