Dusza

Jak zaufać sobie i podążać za intuicją? 5 podpowiedzi

Po prostu wiesz. ❤ Twoja intuicja cały czas daje Ci sygnały, podpowiada rozwiązania i podsyła najbardziej twórcze pomysły. Czasem jest nagłym przebłyskiem, a czasem wyraźnym odczuciem w ciele: potrafi natychmiast rozpoznać, że coś jest nie tak: mimo że nic na to nie wskazuje. Intuicja to Twoja wewnętrzna prawda: zawsze łączy Cię z tym, co czujesz w sercu. Jest nawigacją prowadzącą przez życie. Dlaczego więc tak trudno za nią podążać? Dlaczego nachodzą nas wątpliwości i wciąż mierzymy się z dylematami? Nauczyliśmy się racjonalizować nasze własne doświadczenia i polegać wyłącznie na logice. W końcu tego się od nas wymaga. Słyszymy intuicję, ale ostatecznie nie dopuszczamy jej do głosu. Ignorujemy odczucia, co sprawia, że gubimy własną drogę. Tymczasem intuicja opiera się na zaufaniu. Gdy w pełni sobie ufamy, podążanie za intuicją jest naturalne: tak, jak budzenie się ze snu.✨

Pomiędzy sercem a myślami i emocjami: gdzie tak naprawdę jesteś?  

Współczesny świat oferuje nam nieograniczone możliwości i podsuwa najrozmaitsze recepty na szczęście. Ciężko pracujemy na sukces – cokolwiek to słowo dla Ciebie oznacza. 😉 Wraz z upływem lat nasze życie się zmienia: poznajemy, uczymy się, doświadczamy i idziemy dalej, przyśpieszając: w obawie, że przegapimy coś istotnego. Poza codzienną gonitwą szukamy akceptacji, dlatego liczymy się ze zdaniem innych – czasem bardziej niż ze swoim własnym. Pragniemy aprobaty i potwierdzenia, że nasze pomysły zaprowadzą nas do spełnienia. Obawiamy się negatywnego odbioru naszych działań lub decyzji przez osoby, na których opinii nam zależy.

Zajęci wszystkim dookoła zapominamy o swojej wewnętrznej nawigacji albo po prostu boimy się podążyć za podpowiedziami serca. Niedostatecznie sobie ufamy, co powoduje, że nie mamy odwagi, żeby wziąć odpowiedzialność za własne decyzje. Nie chcemy zawieść siebie, bo krytyk znajdujący się w głowie zadaje najbardziej bolesne ciosy. Szybko wyciągamy wnioski z własnego postępowania, bazując na przeszłych doświadczeniach, co nie zawsze wychodzi nam na dobre. Szczególnie jeśli pielęgnujemy w sobie ograniczające przekonania i nie zdajmy sobie sprawy z własnych schematów myślowych. Brak zaufania do siebie zawsze napędza strach i niepewność. Mamy wówczas skłonność do tworzenia „czarnych” scenariuszy i podcinania sobie skrzydeł, aby w ten sposób pozostać w bezpiecznej strefie komfortu. Brak zaufania do siebie blokuje nas przed dokonaniem zmian, na których w głębi serca nam zależy.

Johann Wolfgang von Goethe

As soon as you trust yourself, you will know how to live.

Nie ufając sobie, często znajdujemy się w sytuacji, którą nazywam: pomiędzy sercem a myślami/emocjami. Z jednej strony czujemy, że potrzebujemy obrać inny kurs w życiowej podróży lub rozpocząć coś nowego, mamy ciekawe pomysły, a z drugiej staramy się wyjaśnić sobie, dlaczego nie możemy/nie powinniśmy tego robić. Sabotujemy nie tylko swoje przyszłe działania, ale także intuicję. Nie ufamy sobie, więc nie mamy pewności, że damy radę — cokolwiek się zdarzy. Analizujemy, dokarmiamy strach, ulegamy chwilowym emocjom.

Jak zaufać sobie i odważyć się żyć w zgodzie z intuicją? 5 podpowiedzi od serca ❤  


Kim Chestney

With words, we speak to life. With intuition, life speaks to us.


Podpowiedź 1: zamknij drzwi przeszłości i wybacz sobie potknięcia 

Czy potrafisz oddzielić się od swojej osobistej historii? Jak postrzegasz przeszłość? Możesz spojrzeć na nią z dystansem i przymrużeniem oka, czy wciąż bazujesz na dawnych przeżyciach? Wyciąganie lekcji z minionych zdarzeń pomaga nam się rozwijać i dojrzewać, jednak tylko jeśli robimy to z życzliwością i akceptacją. Bez oceniania! Nawet jeśli zdarzyło Ci się postąpić niewłaściwie (a każdemu bez wyjątku się zdarzyło 👋), nie musisz mieć z tego powodu poczucia winy, czy gorszości. Czasem jest tak, że stojąc przed nowymi wyzwaniami, obwiniamy się za „błędy” przeszłości i nie wierzymy, że się uda. Nie mamy do siebie zaufania, bo COŚ KIEDYŚ zrobiliśmy źle — w naszym własnym odbiorze lub odbiorze otoczenia, gdy zostaliśmy skrytykowani.

Zamknij oczy i magiczną różdżką wymarz ze swojej głowy słowa: porażka, błąd, niepowodzenie, kompromitacja. Każde doświadczenie było i jest po prostu cenną lekcją. Wskazówką, nad czym powinniśmy pracować, żeby prowadzić bardziej świadome i satysfakcjonujące życie. Nie ma powodu, żeby wszędzie nosić ze sobą ciężki i niewygodny plecak przeżyć, którego balast nie pozwala nam oddychać pełną piersią. 😉 Rany z przeszłości wbrew pozorom nie tak trudno rozpoznać: ukazują się, gdy automatycznie reagujemy na jakąś sytuację, a nasza reakcja jest wyolbrzymiona i niezgoda z przekonaniami, którymi się kierujemy. Przykrości z przeszłości sprawiają, że cały czas na nowo przeżywamy minione, bolesne doświadczenia. Warto przyglądać się swoim „wyzwalaczom”, aby móc uleczyć wewnętrzne rany w teraźniejszym momencie i zdjąć w końcu ten naładowany emocjami plecak. 😉

Podpowiedź 2: to co czujesz jest ważne — nie ignoruj swoich potrzeb

Aby kontakt z intuicją był znacznie lepszy, przyda się codzienna praktyka wzmacniania kontaktu z wewnętrznym przewodnikiem. Chodzi po prostu o to, żeby zwracać większą uwagę na swoje odczucia w obecnej chwili i wykrywać potrzeby: dzięki czemu szybciej je zaspokoimy i udowodnimy sobie, że jesteśmy równie ważni, jak nasi bliscy. Nie musimy od razu podejmować życiowych decyzji i dokonywać wielkich zmian, słuchając intuicji. Zachowanie większej czujności na początek w zupełności wystarczy.

Pytaj siebie: jak się teraz czuję? Co chcę zjeść na śniadanie? Jaka forma odpoczynku będzie dla mnie dziś najlepsza? Czy jakaś sytuacja lub rozmowa spowodowała, że jestem zdenerwowana, smutna, zestresowana? Mam ochotę wyjść do kina z przyjaciółmi, czy potrzebuję pobyć sama? Zadaj pytanie i daj sobie chwilę — poczekaj, aż spontanicznie pojawi się w Tobie odczucie, a następnie odpowiedź. To intuicja. Zastosuj jej wskazówki: szybko zorientujesz się, że z dnia na dzień zaczynasz coraz bardziej sobie ufać. 😊

Podpowiedź 3: powoli odpuszczaj kontrolę i zastąp ją… Inspiracją!

Tysiące niepoukładanych myśli, przekonań, wniosków, poglądów, wrażeń, podążanie wyłącznie za racjonalnym umysłem, czy silna identyfikacja z ego. Wszystkie te chochliki 😅 łączy jedno: przekonują Cię, że są Twoją prawdziwą naturą. Zdarza się też, że podsycają strach i niepewność, dlatego za każdym razem, gdy dzieje się coś nagłego, niespodziewanego lub niezgodnego z planem, wydaje Ci się, że tracisz grunt pod nogami. Czujesz się bezpiecznie tylko, gdy masz nad wszystkim pełną kontrolę.

Tworzy się w ten sposób pewna pułapka: pragnąc kontrolować wszystko, nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie nasze myśli i percepcja trzymają nas w garści kontroli: fałszują obraz rzeczywistości, a także to, jak postrzegamy siebie. Tymczasem kontrola i zaufanie to przeciwieństwa: nie mogą ze sobą współgrać i nie tworzą zgranego duetu. 😉 Odpuszczanie kontroli to proces, w którym pomaga uspokajanie umysłu, obserwacja myśli/emocji i… Poszukiwanie inspiracji! Chodzi o to, żeby skierować swoją uwagę w stronę wszystkiego, co napełnia nas radością, lekkością i entuzjazmem, ponieważ…

Czując inspirację, kontaktujesz się z intuicją! ✨ 

Podpowiedź 4: uważnie obserwuj rzeczywistość dookoła i siebie – nie absorbuj emocji/przekonań innych 

Intuicja zawsze łączy się z teraźniejszą chwilą. Uchwycisz ją, gdy znajdziesz cichą przestrzeń w sobie — pozbawioną myśli, analiz, schematów, rozważania. Problem polega na tym, że gdy niedostatecznie ufamy sobie, trudno nam znaleźć taką przestrzeń. Nie jesteśmy przyzwyczajeni zaglądać do swojego wnętrza po odpowiedzi. Nie potrafimy obserwować wibracji, które nas w danym momencie/sytuacji otaczają. Napędzani niepewnością szukamy wszystkiego, czego nam potrzeba w zewnętrznym świecie lub u innych ludzi. Bierzemy ich opinie za najlepszy drogowskaz i wyznacznik. Przejmujemy na siebie emocje i schematy myślowe — nie wiemy, co jest naszą prawdą.

Warto zatem nauczyć się rozpoznawać, co faktycznie należy do nas i spędzać więcej czasu sam na sam z własnymi emocjami. Bardzo ważne jest też, żeby na bieżąco zwracać uwagę na sytuacje i kontakty z innymi, które sprawiły, że poczuliśmy się wyczerpani – bardzo prawdopodobne, że wówczas zostały naruszone nasze wewnętrzne granice. Zwiększenie uważności i samoświadomości na co dzień wzmocni działanie intuicji i sprawi, że nasze zaufanie do siebie będzie rosło.

Vironika Tugaleva

Within you is a fountain of wisdom. And you sell yourself short every time you allow some authority to define your limitations and cage your potential. Even if that authority lives in your head.

Podpowiedź 5: zrób zapasy akceptacji i cierpliwości 

Jak postrzegasz siebie? Wciąż martwisz się, jak postrzegają Cię inni? Wszyscy bardzo pragniemy akceptacji, aby móc poczuć się bezpiecznie. Nie ufając sobie, staramy się budować poczucie własnej wartości na podstawie zdania osób, z którymi utrzymujemy relacje. Aprobata i komplementy dokarmiają nasze ego. Sprawiają, że postrzegamy siebie w łagodniejszy sposób i dostrzegamy swoją wartość. Z drugiej strony krytyka lub uwagi dotykają nas bardzo mocno i znów nie czujemy się akceptowani, a poziom samooceny maleje.

Zdarza się też, że warunkujemy akceptację, tłumacząc sobie, że zaakceptujemy się w przyszłości, gdy: osiągniemy sukces, zrobimy karierę, spotkamy miłość życia, poprawimy wygląd zewnętrzny, zmienimy sytuację życiową. Nie musimy stać się idealni w swoich oczach lub oczach innych, żeby móc w pełni zaakceptować siebie. Już teraz razem ze swoimi, wadami, niedoskonałościami czy problemami jesteśmy wystarczający! Bycie sobą zawsze wystarczy! To początek akceptacji, to początek wzmacniania intuicji. ❤

Miranda J. Barrett

Every time you make a commitment to your own self-care, self-love and self-respect and then follow through, you build trust in yourself.

Akceptacja jest procesem i zasobem, który pogłębiamy wraz z upływem czasu. Dotyczy zarówno budowania przyjacielskiej relacji ze samym sobą, jak i przyjmowania wszystkiego, co nas spotyka z dozą zrozumienia i dystansu (co czasem nie jest możliwe od razu, gdy emocje biorą górę. 😉). Z akceptacją wiąże się też umiejętność odpuszczania tego, czego w danej chwili nie możemy zmienić.

Filary wewnętrznej akceptacji to: cierpliwość, życzliwość, zrozumienie, empatia, wyrozumiałość, samoświadomość.

Im bardziej skupiamy się na rozwijaniu tych filarów (również w stosunku do siebie), tym bardziej sobie ufamy, gromadząc ogromne zapasy akceptacji.   

Przeczytaj również...

6 Comments

  1. raczej nie mam z tym problemu lub inaczej nie analizowałam tego wszystkiego tak dogłębnie, ale wpis bardzo ciekawy 🙂

    1. Dziękuję, w takim razie potraktuj wpis, jako małe przypomnienie i umocnienie. 😊 Zaufanie do siebie to mega ważny fundament. 💪

  2. Podoba mi się określenie akceptacji jako zasobu. To rzeczywiście jest zasób, który przechowujemy i wykorzystujemy, gdy trzeba. Myślę jednak, że akceptacja innych jest nam niezbędna – nie możemy bez niej żyć (inna sprawa, by nie popaść w nałóg). Nie wiem dobrze, czemu tak jest, ale jesteśmy jak wiatraki – gdy wiatr nie wieje, możemy się kręcić tylko przez krótką chwilę.

    1. Dziękuję za Twoje spostrzeżenia. 😉 Myślę, że gdy w pełni akceptujemy siebie, nie mamy problemu, żeby zaakceptować innych – jest w nas wówczas dużo zrozumienia. Jeśli akceptujemy po to, żeby inni akceptowali nas, to nie jest prawdziwa akceptacja: raczej próba uzupełnienia własnego braku akceptacji.

  3. Niby to wszystko takie proste, ale jak trudne do zrealizowania… 🙂 Kasia

    1. To prawda. Rozumieć a wcielić w życie to dwie różne kwestie. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *