Dusza, Umysł

4 filary zdrowej miłości: jak stać się kompletną i spełnioną osobą, nie będąc w związku?

Twoja miłość nie mieszka gdzieś na zewnątrz ciebie, lecz tkwi głęboko w tobie. Nie możesz jej utracić i ona nie może cię opuścić. Nie jest zależna od żadnego innego ciała, zewnętrznej formy. W tych słowach Eckharta Tolle został uchwycony sekret prawdziwej, jedynej, głębokiej miłości. Takiej, która wymyka się naszej ludzkiej percepcji i pozwala skosztować transcendencji. Właściwie mogłabym już w tej chwili zakończyć tekst… Oczywiście pokuszę się o rozwinięcie, bo wpis blogowy nie może mieć przecież kilku zdań. 😉 Miłość… Tak bardzo chcemy ją poczuć. Wszędzie się za nią rozglądamy. Czekamy, aż na naszej drodze pojawi się wyjątkowa osoba. Prawdą jest, że dzięki miłości doświadczamy największej transformacji. Potrafimy wyjść poza własną istotę i spojrzeć na świat z zupełnie nowej perspektywy. Nie ma nic piękniejszego niż dzielenie życia z bratnią duszą, która wzbogaca nasze wnętrze. Zanim jednak stworzymy romantyczny związek, musimy poszukać miłości w sobie i nakarmić własne serce samodzielnie — nie ma drogi na skróty.

Na czym polega pułapka miłości? 

Czym tak naprawdę jest dla Ciebie miłość? Jaką definicję miłości w sobie nosisz? Jak wygląda/wyglądało małżeństwo Twoich rodziców? Postaraj się przyjrzeć bliżej swoim przekonaniom na temat miłości. Krąży wokół niej niezliczona liczba mitów… Już od wczesnego dzieciństwa oglądamy bajki z jedynym możliwym happy endem — ślubem: “I żyli długo i szczęśliwie”. Naprawdę? Czy ktoś w ogóle zastanawia się, co było dalej? Słuchamy piosenek o miłości, oglądamy filmy o miłości, jesteśmy bombardowani przekazami o miłości, które tak naprawdę mają z nią niewiele wspólnego. Po cichu kształtuje się w nas wyobrażenie — właśnie do jego spełnienia dążymy.  

Shunya

You are a small part of the universe. How can another small part make you complete? The line you have drawn between you and the rest of the universe is ego. When that line vanishes, you become complete.

Ciągle słyszymy o znajdowaniu drugiej połówki. Potrzebujemy kogoś, kto nas dopełni, więc od razu czujemy się niewystarczająco dobrzy. W końcu ulegamy presji społeczeństwa. Zaczynamy dostrzegać, że wszyscy dążą do bycia w związku, bo wówczas życie nabiera kolorów… Staje się przyjemne, łatwiejsze, satysfakcjonujące. Może właśnie wtedy najbardziej gubimy siebie? Zaczynamy utożsamiać swój poziom szczęścia z obecnością drugiej osoby. Nieustannie szukamy potwierdzenia na zewnątrz, że jesteśmy “coś warci”. Kiedy otrzymujemy komplementy i potwierdzenie uczucia, karmimy swoje ego. Lubimy, gdy ktoś stara się o nasze względy. Zyskujemy pewność, że jesteśmy atrakcyjni. Podświadomość odbiera sygnał: “wszystko z Tobą w porządku, bo ktoś Cię kocha”. Nic dziwnego, że od razu nasze samopoczucie szybuje wysoko w górę. Żyjemy w bańce zakochania, zatracając się w pożądaniu. Wszyscy pragniemy akceptacji, bliskości, stabilności, poczucia bezpieczeństwa, uznania. Wsparcia i obecności, gdy jesteśmy w trudnej sytuacji, a świat rozsypuje się na kawałki.  

Szybko uczymy się, że “miłość” wymaga poświęceń. Jeśli głęboko w sercu czujemy się niewystarczająco dobrzy, zaczynamy tracić swoją autentyczność. Często nieświadomie zachowujemy się tak, żeby przypodobać się partnerowi. Boimy się, że jeśli odkryje, kim tak naprawdę jesteśmy, odejdzie. A jak odejdzie, co podpowie ego? “Jesteś niewystarczająco dobra, coś z Tobą jest nie tak, nikt Cię nie kocha, nie zasługujesz na miłość, nie jesteś atrakcyjna”. Głęboko skrywane przekonania i lęki wyjdą na światło dzienne… Aż znów w życiu pojawi się osoba, która naklei plaster na tę ranę. Rana jednak pozostanie nieuleczona. Czy więc wszystko nie sprowadza się do pokochania siebie w pierwszej kolejności? Tylko w ten sposób wydostaniemy się z pułapki “miłości”, która polega na współzależności: wymianie zasobów i powtarzaniu schematów z dzieciństwa. Wpadamy w tę pułapkę przez niskie poczucie własnej wartości.   

4 filary zdrowej miłości: jak być kompletnym i spełnionym — zawsze!

Romantyczny związek nigdy nie powinien być zagłuszeniem głodu emocjonalnego. Każda relacja jest jak lustro. Los zaprasza do naszego życia osoby odzwierciedlające te obszary nas samych, które wymagają uzdrowienia. Nikt nie pojawia się na naszej drodze przez przypadek. Dopóki jednak nie zrozumiemy lekcji, wciąż na nowo będziemy jej doświadczać. Dlatego czasem mamy wrażenie, że zawsze zakochujemy się w takim samym typie osób lub że przyciągamy niewłaściwych ludzi? 😉 Twoja miłość nie mieszka gdzieś na zewnątrz ciebie, lecz tkwi głęboko w tobie. Zamiast rozglądać się za partnerem, który wypełni wewnętrzną pustkę, musimy zajrzeć do własnego wnętrza i tam odnaleźć miłość. Stać się całością i wziąć odpowiedzialność za swoje szczęście, aby później móc się nim dzielić z innymi.  

Filar 1: doceniaj wszystkie chwile spędzone sam na sam — odosobnienie to szansa na poznanie siebie

Nie lubię słowa S A M O T N O Ś Ć. Mam wrażenie, że jest bardzo negatywnie nacechowane. Kojarzy się ze smutkiem, porzuceniem, odłączeniem od świata, zagubieniem, ciemnością. Może właśnie dlatego tak bardzo nie chcemy być samotni? Pamiętaj jednak, że w związku również może Ci doskwierać samotność — wtedy boli jeszcze bardziej, staje się nieznośnie dokuczliwa. Mam na jej temat swoją własną teorię: samotność nie jest brakiem obecności drugiego człowieka. Jest stanem odłączenia od własnej istoty.

Unknown

You are responsible for your own happiness. If you expect others to make you happy, you will always be disappointed.

Kiedy poznasz siebie i zaczniesz doceniać czas spędzony we własnym towarzystwie, nie ma mowy o odczuwaniu samotności. Co sprawia Ci radość? Jakie są Twoje zainteresowania? Przy jakich aktywnościach upływające godziny przestają mieć znaczenie? Jakie masz talenty? Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu? Do czego dążysz? Znasz swoje największe marzenia? Które umiejętności pragniesz rozwijać? Jakimi wartościami się kierujesz? Chwile w odosobnieniu pomogą Ci znaleźć odpowiedzi na te pytania i znacznie więcej — bądź za nie wdzięczna. ♥

Filar 2: mów do siebie, jak do ukochanej osoby

Okazywanie uczuć innym często przychodzi nam znacznie łatwiej niż okazywanie dobroci sobie. Przesadny perfekcjonizm, krytyka i sabotaż własnych działań, potrzeba potwierdzenia z zewnątrz, że zrobiliśmy coś w porządku… Niskie poczucie własnej wartości właśnie w ten sposób daje o sobie znać. Z pozoru może się wydawać, że mówienie sobie miłych rzeczy nic nie znaczy. Błąd! Jest zupełnie odwrotnie! Podświadomość od razu wyłapuje takie komunikaty.

Zmieniając podejście do siebie, zmieniamy “stare oprogramowanie” – zlepek przeżyć i doświadczeń, które nas ukształtowały. Troszczymy się o wewnętrzne dziecko – ono ciągle w nas żyje i słyszy każde słowo. Pamiętaj więc o tym, żeby zawsze okazywać sobie życzliwość i szacunek. Nie czekaj na komplementy, tylko sama siebie pochwal! Podziękuj sobie za każdy nawet najmniejszy sukces i nie gań się za porażki. W chwilach smutku bądź dla siebie wyrozumiała i po prostu pozwól sobie na przeżycie każdej emocji na swój wyjątkowy sposób. ♥

Filar 3: nie oceniaj swojego życia przez pryzmat więzi uczuciowych

Obawiasz się, że nigdy nie odnajdziesz swojej miłości? Masz wrażenie, że wszyscy dookoła założyli rodziny, a Ty stoisz w miejscu? Uważasz, że nie ma dla Ciebie odpowiedniej osoby? Gdzie w ogóle ją znaleźć? Co zrobić, gdzie pójść? A może jest już za późno? Jeśli tego rodzaju myśli często Ci towarzyszą, Twoja uwaga skupia się na braku. Czujesz niedostatek, co kreuje jeszcze więcej niedostatku.

Mandy Hale

Sometimes it takes great heartbreak to find great healing and even greater wholeness.

W takiej sytuacji wystarczy zmienić myślenie. Uwierzyć, że właściwy partner istnieje i pojawi się w idealnym momencie. Zaufać swojemu przeznaczeniu, odpuścić. Życie to całe spektrum rozmaitych doświadczeń. Wypełnia je nie tylko romantyczna relacja, ale także zainteresowania, przyjaciele, rodzina, kariera zawodowa, zdrowie, marzenia, dążenia i wiele więcej. Warto poszukać równowagi i rozwijać się w różnych dziedzinach. ♥ 

Filar 4: zakochaj się w rutynie dbania o siebie

Gdy kogoś kochamy, pragniemy otoczyć go opieką. Zwracamy uwagę na potrzeby ukochanej osoby. Zależy nam na jej zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Możemy okazać sobie miłość w ten sam sposób: zatroszczyć się ciało, duszę i umysł. Zorganizować własną, unikalną rutynę dbania o siebie na wszystkich poziomach. Nasza zewnętrza, fizyczna postać potrzebuje dobrego paliwa w postaci odżywczego jedzenia, a także codziennej dawki ruchu. Czujemy się też zdecydowanie lepiej, nosząc ubrania, które nam się podobają i podkreślają charakter. Umysł doskonale odpocznie, kiedy skupimy się na byciu w chwili obecnej i uspokoimy myśli. Dusza kocha wszelkie przejawy kreatywności, kontakt z naturą i wszystko, co sprawia, że jesteśmy zainspirowani. Zakochaj się w rutynie dbania o siebie – to przemieni Twoje życie. ♥

Wszystko zaczyna się od Ciebie. ♥

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *